Rząd przyjął zmiany w Kodeksie wykroczeń

Rada Ministrów przyjęła 15 maja propozycje zmian w Kodeksie wykroczeń, które zakładają m.in. wprowadzenie elektronicznego rejestru osób popełniających wykroczenia, a także obniżenie limitu do stałej kwoty 400 zł, od której kradzież jest uznawana za przestępstwo, a nie za wykroczenie. Jest to realizacja postulatów, z którymi od dawna występowała Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, zmierzających do skuteczniejszej walki z drobną przestępczością.

– Zmiany w Kodeksie wykroczeń, zaproponowane przez ministra sprawiedliwości, są istotnym krokiem w kierunku efektywnego egzekwowania prawa w stosunku do osób popełniających wykroczenia i drobne kradzieże – powiedziała Renata Juszkiewicz, prezes POHiD. – Takie drobne kradzieże są problematyczne dla średnich sklepów, a szczególnie dotkliwe dla małych. W przypadku placówek wielkopowierzchniowych skala problemu jest ogromna i naraża firmy na wielomilionowe straty.

Zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami kradzież jest tzw. czynem przepołowionym i jeśli wartość ukradzionej albo przywłaszczonej rzeczy ruchomej nie przekracza ¼ minimalnego wynagrodzenia, czyli 525 zł w 2018 r., traktowana jest jako wykroczenie, dopiero powyżej tej kwoty stanowi przestępstwo. Oznacza to w praktyce, że złodziej – nawet dokonujący kradzieży notorycznie – może liczyć jedynie na grzywnę, jeśli jednorazowo nie zagrabi mienia na kwotę powyżej 525 zł. Zmiany w Kodeksie wykroczeń zakładają obniżenie tej wartości do stałej kwoty 400 zł. Przy dotychczasowej konstrukcji każdorazowa waloryzacja minimalnego wynagrodzenia powodowała również wzrost kwoty, do której kradzież była jedynie wykroczeniem.

Drugą bardzo istotną zmianą jest wprowadzenie elektronicznego rejestru osób popełniających wykroczenia. Obecnie jeśli złodziej popełni taki sam czyn, choćby w odstępie kilku dni, ale w sklepie w innym mieście lub w innej dzielnicy, znowu zostanie to uznane jedynie za wykroczenie, bo policja nie dysponuje odpowiednimi danymi, aby potraktować to inaczej. A zgodnie z art. 12 kodeksu karnego dwa czyny (lub więcej) podjęte w krótkich odstępach czasu traktuje się jako jeden czyn zabroniony. Jeśli informacje takie znajdą się w systemie policyjnym, będą podstawy do zsumowania wartości drobnych kradzieży, popełnionych przez jednego złodzieja i uznania jego czynu za przestępstwo, zagrożone wyższą karą niż ta przewidziana w Kodeksie wykroczeń.

– Bardzo cieszymy się, że Ministerstwo Sprawiedliwości potraktowało tak poważnie głos branży i dostrzegło problem społeczny, jakim są drobne kradzieże – dodała Renata Juszkiewicz. – Od dawna już POHiD aktywnie działał na rzecz nowelizacji Kodeksu wykroczeń, ale przez wiele lat nie udało się tych zmian zaimplementować. Dopiero teraz zostały stworzone właściwe narzędzia, aby skutecznie walczyć z drobnymi złodziejami.

Duże kontrowersje społeczne budził dotychczasowy wysoki próg kwotowy, do którego czyn był uznawany jedynie za wykroczenie. Z punktu widzenia przeciętnego obywatela większość kradzieży traktowana była zbyt ulgowo. Trudno bowiem zrozumieć, dlaczego kradzież lub zniszczenie mienia do wartości 525 zł jest „tylko” wykroczeniem.

– Kradzież roweru czy sprzętu elektronicznego o tej wartości traktowane jako wykroczenie może wzbudzać poczucie uzasadnionej niesprawiedliwości społecznej – dodaje Renata Juszkiewicz. – Niektórzy właściciele sklepów są wręcz nękani powtarzającymi się kradzieżami i są bezbronni wobec zuchwałych złodziei, zwłaszcza że ich czyny są traktowane jako wykroczenia.